Pomoc dla Lili
Leczenie łagodnego nowotworu miało być szybkie i proste, tymczasem skutkiem okazała się być choroba autoimmunologiczna, śpiączka, paraliż i uszkodzenie mózgu. Pomóż nam zawalczyć o powrót mamy do sprawności.
Lista podopiecznych fundacji

Leczenie łagodnego nowotworu miało być szybkie i proste, tymczasem skutkiem okazała się być choroba autoimmunologiczna, śpiączka, paraliż i uszkodzenie mózgu. Pomóż nam zawalczyć o powrót mamy do sprawności.

Mam na imię Kasia, mam 55 lat, jestem mamą dwóch wspaniałych synów i 15-letniego ukochanego pupila pieska, mam kochanego męża, który bardzo mnie wspiera w mojej chorobie. Od maja zmagam się z rakiem trzustki z przerzutami.

Mam na imię Paulina, w dniu moich 37. urodzin usłyszałam diagnozę: rak piersi w III stadium z przerzutami do węzłów chłonnych. Przeszłam już mastektomię i limfadenektomię, jestem w trakcie chemioterapii, a przede mną dalsze etapy leczenia i rehabilitacji. Każde wsparcie pomaga mi wracać do sił i przybliża do najważniejszego celu – zwykłej, spokojnej codzienności z moimi dziećmi.

Mam 48 lat i żyję z nowotworem neuroendokrynnym. Pomimo choroby staram się pomagać innym, wierząc, że dobro zawsze wraca.

Mam 41 lat i od 6 lat zmagam się z glejakiem III stopnia. Po radioterapii i rocznej chemioterapii udało się go na pewien czas uśpić. Niestety w kwietniu pojawił się nowy guz, niespodziewanie, bez ostrzeżenia. Mimo wszystko wciąż mam nadzieję.

Mam na imię Teresa. Jestem mamą, babcią i emerytowaną nauczycielką. Przez 35 lat z pasją uczyłam dzieci – dziś sama potrzebuję pomocy. Od 2015 roku zmagam się z chorobą nowotworową

Mam na imię Jagoda. W marcu 2019 roku, zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór – chłoniak Hodgkina. Choroba uniemożliwia mi pracę i normalne życie. W tej chwili nie ma już dla mnie dalszych opcji leczenia, możliwe jest tylko łagodzenie objawów. Proszę o wsparcie, abym mogła jak najdłużej cieszyć się życiem.

W marcu 2025 roku usłyszałam diagnozę – złośliwy rak piersi z przerzutami. Choroba jest trudna do leczenia, ponieważ od lat zmagam się również z białaczką limfatyczną. Potrzebuję kosztownej terapii wspomagającej, która daje szansę na zatrzymanie postępu choroby i odzyskanie sił do życia z bliskimi.

W krótkim odstępie czasu dwie kobiety z naszej rodziny – moja teściowa i ja – usłyszały diagnozę: rak piersi. Przeszłam już operację, rehabilitację i radioterapię, ale potrzebuję dalszego leczenia, które niestety nie jest refundowane. Proszę o pomoc, by móc odzyskać zdrowie i cieszyć się życiem z najbliższymi.

Niedawno usłyszałem diagnozę – glejak wielopostaciowy IV stopnia. Po udanej operacji i ciężkiej terapii chemio- i radiologicznej, pojawiła się nadzieja: nowoczesna terapia TTFields. Niestety, jej koszt, to aż 120 tys. zł miesięcznie. Proszę o wsparcie finansowe i udostępnianie mojej historii. Każda pomoc to szansa na więcej wspólnych chwil z bliskimi.