Gotowość zaczyna się wcześniej niż zbiórka.

Przekaż 1,5% podatku. KRS: 0000414091

Czeka na mnie jeszcze tyle wyzwań

„Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem” –  do tej pory byłam zazwyczaj po drugiej stronie, niosąc wsparcie innym, teraz role się odwróciły. Wierzę jednak, że dobro wraca, a Wy razem ze mną napiszecie pozytywne zakończenie mojej historii.

Zrobię wszystko, by móc dalej koncertować

Marzę o tym, by czuć pełnię zdrowia i móc wrócić do koncertowania bez zadyszki i chodzenia po górach z plecakiem bez obawy o kręgosłup. Chciałabym dawać Wam wszystkim nadzieję, że można wyjść z najgorszej sytuacji.

Zrobię wszystko, aby znowu móc chodzić po górach

Nazywam się Jacek, mam 44 lata. Do niedawna prowadziłem zwykłe, regularne życie jak wielu z Was, ale w lipcu 2022 roku moja sytuacja diametralnie się zmieniła. Wtedy to, wykonując profilaktyczne badanie, dowiedziałem się, że mam raka trzustki. Po tym jak początkowy szok minął, podjąłem czynną walkę z chorobą, ponieważ wierzę, że jestem w stanie wrócić do dawnej sprawności.

Chcę pojechać z żoną na wyprawę rowerową

Otrzymałem diagnozę – nowotwór złośliwy jelita grubego. Był to szok dla mnie i całej rodziny, tym większy, bo zawsze byłem aktywny fizycznie (dużo jeździłem na rowerze – pokonywałem trasy nawet po kilkadziesiąt kilometrów dziennie) i cieszyłem się (jak mi się dotąd wydawało) dobrym zdrowiem pomimo wieku 70 lat. Jednak stało się niespodziewane.

Jestem przerażona, ale za wszelką cenę chcę żyć dalej

W 2017 roku mając 49 lat usłyszałam diagnozę: złośliwy rak jajnika (mutacja BRCA 1) z przerzutami do płuc, otrzewnej i na wątrobę. Prognozowano mi 2 lata życia. Początki były bardzo trudne i bolesne. Z dnia na dzień podupadłam na zdrowiu, zarówno psychicznie jak i fizycznie.

Stawiam czoła chorobie dla moich dzieci i samej siebie

Zmagam się z rakiem piersi. Ponoszę w związku z tym ogromne koszty. Moje dzieci straciły już ojca w wyniku choroby onkologicznej. Chcę zadbać o swoje zdrowie jak najbardziej to możliwe i być przy nich jak najdłużej.

Wyrwij mnie ze szponów raka, tak bardzo chcę żyć!!!

Sandra marzy, aby być tylko zdrowa. Jej motorem napędowym są trzy wspaniałe córki – Oliwia (14 lat), Amelia (9 lat) i Zuzanna (6 lat).

Nigdy nikogo o nic nie prosiliśmy. Wręcz przeciwnie, w miarę swoich możliwości finansowych, udzielaliśmy się charytatywnie.

Tym razem – prosimy, wierząc, że dobro wraca.