Wpłaty chwilowo nie działają, pracujemy nad rozwiązaniem problemu.

Gotowość zaczyna się wcześniej niż zbiórka.

Przekaż 1,5% podatku. KRS: 0000414091

Stawiam czoła chorobie dla moich dzieci i samej siebie

Zmagam się z rakiem piersi. Ponoszę w związku z tym ogromne koszty. Moje dzieci straciły już ojca w wyniku choroby onkologicznej. Chcę zadbać o swoje zdrowie jak najbardziej to możliwe i być przy nich jak najdłużej.

Wyrwij mnie ze szponów raka, tak bardzo chcę żyć!!!

Sandra marzy, aby być tylko zdrowa. Jej motorem napędowym są trzy wspaniałe córki – Oliwia (14 lat), Amelia (9 lat) i Zuzanna (6 lat).

Nigdy nikogo o nic nie prosiliśmy. Wręcz przeciwnie, w miarę swoich możliwości finansowych, udzielaliśmy się charytatywnie.

Tym razem – prosimy, wierząc, że dobro wraca.

Rak trafił na wojowniczkę, która walczy i walczyć będzie!

Moje działania są kosztowne, ale warte każdych pieniędzy! Mam szansę żyć i tej szansy nie wypuszczę z rąk! Jeżeli chcesz mnie wspomóc w nierównej walce, proszę Cię, przekaż swoje 1,5% na moje leczenie! Będę ogromnie wdzięczna za każdą darowiznę!
„W pojedynkę możemy zrobić tak mało; razem możemy zrobić tak wiele”
Helen Keller

Girls power: leczymy Terenię z raka!

Wyruszyłyśmy na szaloną misję dostawania się na niemożliwe do zorganizowania wizyty i szukania kontaktów do niedostępnych specjalistów.

Efekt: celowana chemioterapia, która początkowo przynosiła dobre rezultaty.

Zachłannie pragnę żyć

Słysząc diagnozę „rak” w jednej chwili tracisz kontrolę nad własnym życiem. Nie jestem wyjątkiem. Zachłannie pragnę żyć, walczę z chorobą i nie zamierzam przegrać. Wasze wsparcie jest dla mnie bardzo cenne. Dziękuję Wam z całego serca.

Chcę znów robić plany na przyszłość!

Trudno mi przyznać, że nie jestem już samowystarczalna, ale przyjmuję tę lekcję z pokorą i wołam do świata: potrzebuję pomocy! Bo bardzo chcę żyć, bardzo chcę, by moja 14-letnia córka miała przy sobie mamę, zdrową i radosną. Chcę znów robić plany na przyszłość, patrzeć jak moja nastolatka staje się dorosła.

Nie chcę bezczynnie czekać!

Konsylium zadecydowało o radioterapii, ale nie zostałam na nią zakwalifikowana. Przede mną kosztowna diagnostyka i leczenie prywatne, żeby przebadać całe ciało i sprawdzić czy rak nie rozsiał się dalej. Potrzebuję też pilnej rehabilitacji, żeby ratować mój kręgosłup… Bez Waszego wsparcia, nie będę mogła sobie na nią pozwolić.