Przekaż 1,5% podatku i pomóż Rakietom wrócić na ziemię.

KRS: 0000414091

Archiwa: Podopieczni

Pomóż Konradowi walczyć o życie!

Na początku stycznia mój mąż Konrad usłyszał diagnozę – glejak, najbardziej złośliwy i nieuleczalny nowotwór mózgu. Guz jest nieoperacyjny, a jedyną szansą na spowolnienie choroby jest nierefundowany lek Avastin. Każda dawka to koszt około 1000 euro. Prosimy o wsparcie – każda wpłata to dla Konrada więcej czasu z bliskimi.

Pomóż mi znów mieć i spełniać marzenia

Życie jest piękne! Pamiętam o tym nawet w najmroczniejszych momentach. Pomóżcie mi znów żyć pełnią życia – dla siebie, dla moich bliskich, dla mojej niedawno urodzonej wnuczki, dla moich trzech kotów, które nie mają nikogo poza mną.

Mam dla kogo żyć

Mam dwóch wspaniałych synów, kochającego partnera i ojca. Mam dla kogo żyć. Zrobię wszystko, aby wyzdrowieć i dalej w pełni cieszyć się życiem. Potrzebuję jednak wsparcia, aby pokryć niezwykle wysokie koszty leczenia w Izraelu.

Oszukać statystyki

Statystyki wskazują, że rak trzustki jest jednym z najbardziej śmiertelnych nowotworów, a większość pacjentów umiera w ciągu roku od momentu diagnozy. Chciałbym być wyjątkiem i przechylić szalę tej nierównej walki, udowadniając, że rak trzustki nie musi być wyrokiem na rok.

Leczenie za granicą to moja jedyna szansa

46-letni Marcin zmaga się z zaawansowanym nowotworem jelita grubego i przerzutami. Po roku intensywnej chemioterapii i radioterapii szansa na poprawę to spersonalizowane leczenie za granicą, które wymaga badań genetycznych (koszt: 18500 euro). A to dopiero początek. Wesprzyj Marcina w tej trudnej drodze!

Dla synka – sensu mojego istnienia

Jeszcze w lipcu 2024 r. moje życie było pięknie zwyczajne. Miałem pracę z powołania, kochającą żonę i cudownego synka. Nagle wszystko runęło. Nazwać to końcem świata to za mało…

Pełna mobilizacja

Zawsze dbałam o siebie, byłam aktywna i pełna pozytywnej energii. Nagle usłyszałam diagnozę: rak piersi. Szok, strach i rozpacz… ale szybko zmobilizowałam się do walki.

Przekraczam granice, bo walczę dla synka

Diagnoza złośliwego raka żołądka 4 stopnia zmieniła moje życie w jednej chwili i zburzyła wszystkie plany. Proszę Cię o pomoc w walce z chorobą, abym miała szansę na wychowanie mojego 7-letniego synka.

Pragnę zwykłej codzienności

Robię wszystko, by wyzdrowieć i wrócić do dawnej sprawności. Moim największym marzeniem jest znów cieszyć się życiem i zwykłą codziennością, spotkaniami z bliskimi i wszystkim, co kiedyś było dla mnie oczywiste.

Mam dopiero 68 lat

Moje marzenie? Pokonać chorobę i spełnić obietnicę daną moim nieżyjącym rodzicom – nadal opiekować się moim niepełnosprawnym bratem, który wymaga stałej pomocy.