Zbiórka na leczenie Magdaleny Kręcik
Magdalena od 2025 roku zmaga się z rakiem piersi z przerzutami do węzłów chłonnych.
Jej droga do zdrowienia jest długa, a większość kosztów związanych z procesem leczenia jest nierefundowana.
Lista podopiecznych fundacji

Magdalena od 2025 roku zmaga się z rakiem piersi z przerzutami do węzłów chłonnych.
Jej droga do zdrowienia jest długa, a większość kosztów związanych z procesem leczenia jest nierefundowana.

Monika od prawie trzech lat zmaga się z glejakiem IV stopnia. Przeszła już dwie bardzo trudne operacje, radioterapię i chemioterapię. Dziś jej szansą na dłuższe życie jest nowoczesna terapia Optune (TTFields)

Przez lata wspierałam innych w powrocie do zdrowia. Dziś sama mierzę się z diagnozą nowotworu piersi. Dla siebie. Dla moich dzieci. Każde wsparcie, każda złotówka i każde udostępnienie to dla mnie krok bliżej do zdrowia i nadziei.

Nazywam się Wojciech Dzioba i choruję na glejaka IV stopnia. Moja główna szansa na dłuższe życie to Immunoterapia, która nie jest refundowana w Polsce. Leczenie to może znacznie wydłużyć życie. Niestety terapia ta wymaga dużego nakładu finansowego w kwocie ok. 400 000 zł, dlatego proszę Państwa o wsparcie.

Mariusz zmaga się z glejakiem wielopostaciowym IV stopnia. Prosi o pomoc w powrocie do sprawności i odzyskaniu choć cząstki dawnego życia.

Mam na imię Monika. Choruję na raka trzustki z przerzutami. Potrzebuję wsparcia na leczenie i dojazdy do szpitala. Każda pomoc to dla mnie szansa na dłuższe życie. Dziękuję z całego serca. 💛

W maju 2021 roku usłyszałem diagnozę: rak nerki – RCC (rak jasnokomórkowy- C64). Choroba została wykryta nagle i całkowicie zmieniła codzienność moją oraz mojej rodziny.

Adrian choruje na glejaka IV stopnia. Każda pomoc daje mu szansę na kolejne chwile z rodziną, jego największym skarbem.

W listopadzie 2024 roku usłyszałem diagnozę, rak krtani. Przeszedłem całkowitą laryngektomię i kolejne operacje usunięcia przerzutów, a obecnie rozpoczynam radioterapię i chemioterapię. Chcę dalej żyć aktywnie, dla siebie, dla moich synów, dla górskich szlaków i rowerowych wypraw, które wciąż na mnie czekają.

Jeszcze niedawno wszystko było normalne. W jeden dzień problemy ze wzrokiem okazały się nowotworem. Przede mną kosztowna terapia indywidualna.