Wojciech Dzioba
Nazywam się Wojciech Dzioba i choruję na glejaka IV stopnia. Moja główna szansa na dłuższe życie to Immunoterapia, która nie jest refundowana w Polsce. Leczenie to może znacznie wydłużyć życie. Niestety terapia ta wymaga dużego nakładu finansowego w kwocie ok. 400 000 zł, dlatego proszę Państwa o wsparcie.
Zbiórka na:
nierefundowane leki, konsultacje medyczne, fizjoterapię
0,00 zł z 400 000,00 zł
Data publikacji zbiórki
02-03-2026
Pozostało na subkoncie
-
Zrefundowane wydatki
-
Wybierz kwotę darowizny
Moja historia
Marzenie:
Nasz tato ma na imię Wojtek. Prowadził normalne życie, praca, dom, żona, wnuki. Jednak sytuacja zmieniła się tuż przed Świętami Bożego Narodzenia.
Na kilkanaście dni przed Wigilią, pojawiły się u taty objawy zwykłego zapalnie zatok: ból zatok i gorączka. Po kilku wizytach u różnych lekarzy i dwóch tygodniach brania antybiotyków, powieka prawego oka lekko opadła, jednak lekarze mówili że to przez infekcję zatok. Z początkiem stycznia, kolejna wizyta u innej Pani doktor, zakończyła się inaczej niż wszyscy się spodziewali. Lekarka po krótkim wywiadzie medycznym, zauważyła opadniętą powiekę i od razu wezwała pogotowie. Tato z podejrzeniem udaru został przetransportowany na sygnale do szpitala.
Niestety po wielu wykonanych badaniach, diagnoza okazała się być gorsza – guz mózgu, wielkości pomarańczy. Pod koniec stycznia, lekarze podjęli próbę wycięcia guza. Z racji iż guz znajduję się w prawej okolicy skroniowo- potylicznej, blisko nerwu wzrokowego, lekarze nie wycieli go w całości. W obawie przed uszkodzeniem tego nerwu i utratą wzroku, musieli zostawić niewielką część. Sytuację zdrowotną, jak i w większej mierze psychiczną taty, pogarsza nagła choroba naszej mamy, która z początkiem lutego trafiła do szpitala z zapaleniem opon mózgowych i sepsą.
Po długich oczekiwaniach na wynik histopatologiczny, okazało się że jest to najgorsza forma guza mózgu- rozlany glejak o dużym stopniu złośliwości (IV stopnia) z obecnością martwicy. Lekarze dają jedynie ok. 6 miesięcy życia. Nawet z podjętym już leczeniem jakim jest radioterapia, a w późniejszym czasie chemioterapia, rokowania są bez zmian. Oprócz radio i chemioterapii, istnieje jeszcze jedna możliwość leczenia, która zwiększa szanse na całkowite pozbycie się guza- Immunoterapia w Niemczech. Immunoterapia polega na aktywacji układu odpornościowego, aby samodzielnie niszczył komórki rakowe, nie niszcząc zdrowych komórek, co pozwala na bardziej precyzyjne działanie i mniejsze skutki uboczne. Leczenie to może znacznie wydłużyć życie. Niestety terapia ta wymaga dużego nakładu finansowego w kwocie ok. 400 000 zł.
Tato zawsze marzył aby być wśród bliskich. Chciałby zobaczyć jak jego najmłodsze wnuki dorastają. Być z nimi przy zdobywaniu nowych umiejętności, choćby nawet przy nauce jazdy na rowerze bo 63 letni dziadek jest w stanie pobiec za wnukiem na rowerku. Motywacją taty do walki jest również jego żona dla której jest wielkim wsparciem i pomocą w tym trudnym czasie choroby. Jednak mimo naszego wsparcia i pomocy którą dajemy tacie każdego dnia, my również prosimy o pomoc i wsparcie bez którego nie damy rady. Każde okazane wsparcie ma dla nas wielkie znaczenie. Jako rodzina będziemy robić wszystko aby ratować naszego tatę.
Za okazaną pomoc, z góry serdecznie dziękujemy w imieniu taty, jak i również w naszym imieniu.