Od 1,5 roku mierzę sie z hormonalnym rakiem piersi o dużym stopniu złośliwosci. A wszystko zaczęło się banalnie, od zwykłego USG piersi… Tego samego dnia lekarze potwierdzili – to nie były zwykłe guzki, to rak. Do tego z przerzutami do węzłów chłonnych.
Konieczna była szybka interwencja chirurga onkologa – guzy miały ponad 3 centymetry. Na operacji się nie skończyło, przeszłam jeszcze chemioterapię i radioterapię.
Niestety, mimo agresywnego leczenia, komórki nowotworowe przetrwały i wciąż są liczne. Leczenie onkologiczne trwa.
Przede mną jeszcze wieloletnia terapia hormonalna, badania kontrolne i kolejne konsultacje u specjalistów.
Teraz, zgodnie z zaleceniami lekarzy, czekają mnie kolejne badania, tym razem monitorujące efekty dotychczasowego leczenia. Przygotowuję się również do badania komórek macierzystych. Dodatkowo, by wesprzeć zmęczony leczeniem organizm, przyjmuję wlewy dożylne i suplementy, które również obciążają rodzinny budżet.
Każda złotówka się liczy! Wasze wsparcie byłoby nieocenione.
Moje marzenie? Mówiąc najprościej: wyzdrowieć. Nie biegać po lekarzach, odliczając dni do kolejnych badań i zabiegów. Marzę o tym, by zaszyć sie w domku na wsi i uprawiać ogródek. I spędzić mnóstwo czasu z maluchem ze zdjęcia ☺️
Dziękuję Wam za każde wsparcie. Mam nadzieję, że dzięki Waszej pomocy jeszcze będzie pięknie! ❤️
Ściskam, Dorota ❤️