Ryszard Majdzik

Mam 67 lat i w październiku 2025 roku zdiagnozowano u mnie raka trzustki. Podczas operacji nie udało się usunąć całego guza, a moje możliwości leczenia są ograniczone z powodu innych chorób. Szukam pomocy, aby móc poddać się leczeniu alternatywnemu i spędzić jak najwięcej czasu z moją rodziną.

Zbiórka na:

nierefundowane leki, wizyty lekarskie, dojazdy na leczenie

533 785,63 zł z 500 000,00 zł

106.757126%

Data publikacji zbiórki

23-12-2025

Pozostało na subkoncie

492815,39 zł

Zrefundowane wydatki

40970,24 zł

Wybierz kwotę darowizny

Udostępnij zbiórkę

Moja historia

Aktualizacje:

Aktualizacja z dnia 20.01.2026


Obecnie przechodzę terapię wspomagającą leczenie raka trzustki. Jest to bardzo kosztowna terapia. Pierwszy etap trwa 12 tygodni - jestem obecnie po 4 tygodniach leczenia. Następnie planowany jest kolejny etap, którego długość będzie uzależniona od wyników badań.

Terapia ta nie zmniejsza guza, lecz wzmacnia mój organizm i pomaga bronić się przed rozsianiem choroby, a przede wszystkim - wydłuża moje życie. Czas ten mogę teraz poświęcić mojej rodzinie. Wierzę, że terapia na tyle mnie wzmocni, iż będę mógł poddać się zabiegom termoablacji, które mogłyby zmniejszyć guz, a w konsekwencji umożliwić operację prowadzącą do jego całkowitego usunięcia. Są to zabiegi bardzo kosztowne, jednak mam nadzieję, że zostanę do nich zakwalifikowany.

Z całego serca dziękuję za tak liczne wpłaty. Przekonałem się, że mam wokół siebie wspaniałych ludzi. Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł odwdzięczyć się za okazaną dobroć.



Marzenie:

Nazywam się Ryszard i mam 67 lat. W październiku 2025 roku zdiagnozowano u mnie raka trzustki. W grudniu 2025 roku przeszedłem operację usunięcia guza, jednak nie udało się go całkowicie usunąć, ponieważ był bardzo niebezpiecznie umiejscowiony, a operacja mogła zagrażać mojemu życiu.

Specjalistyczne leczenie mogłoby zmniejszyć guz, co w przyszłości dałoby szansę na jego całkowite usunięcie. Niestety, standardowa chemioterapia nie jest dla mnie możliwa ze względu na moje problemy zdrowotne – przebyte trzy zawały, siedem stentów, kardiowerter, przewlekłą niewydolność serca, cukrzycę typu 2 oraz nadciśnienie.

Moja jedyna nadzieja to leczenie alternatywne, które nie jest refundowane. Koszt takiego leczenia jest bardzo wysoki – około 500 000 zł, a może być jeszcze większy w zależności od potrzeb.

W tej trudnej chwili wspiera mnie moja żona, dwaj wspaniali synowie z rodzinami oraz moje ukochane trzy wnuki. Moim największym marzeniem jest widzieć, jak dorastają. Wierzę, że dzięki wsparciu wspaniałych ludzi wokół mnie mogę przezwyciężyć chorobę i spędzić z nimi jeszcze jak najwięcej czasu.

Dane do przelewu

Skorzystaj z programu do rozliczenia podatku