Małgorzata Palczewska
Marzeń miałam wiele. Teraz mam jedno – żyć w zdrowiu, być z rodziną, patrzeć, jak moje dzieci spełniają swoje marzenia i zakładają własne rodziny.
Zbiórka na:
nierefundowane leczenie, wizyty u specjalistów, suplementy, leki
8 649,00 zł z 50 000,00 zł
Data publikacji zbiórki
20-02-2025
Pozostało na subkoncie
7299,00 zł
Zrefundowane wydatki
1350,00 zł
Wybierz kwotę darowizny
Moja historia
Aktualizacje:
Aktualizacja z dnia 20.01.2026
Obecnie stoję przed kolejnym, ważnym etapem, muszę wykonać badanie PET, którego wynik zadecyduje o dalszym kierunku leczenia. To badanie ma kluczowe znaczenie i może odpowiedzieć na pytanie, co dalej. Nie wiem, co szykuje dla mnie los, ale wiem jedno, bardzo chcę żyć.
Koszty leczenia, prywatnych wizyt lekarskich, niezbędnych suplementów oraz dojazdów do specjalistycznych klinik są ogromne i niestety znacznie przekraczają moje aktualne możliwości finansowe. Każdy kolejny etap terapii wiąże się z kolejnymi wydatkami, bez których dalsze leczenie nie byłoby możliwe.
Dlatego z całego serca zwracam się z prośbą o wsparcie, każda, nawet najmniejsza wpłata ma dla mnie ogromne znaczenie i realnie przybliża mnie do kontynuowania leczenia. Wasza pomoc to nie tylko wsparcie finansowe, ale także ogromna dawka nadziei i siły w najtrudniejszych momentach.
Z całego serca dziękuję wszystkim Darczyńcom, którzy wsparli moją zbiórkę w ubiegłym roku. Wasza pomoc pozwoliła mi zrobić kolejny krok naprzód i nie poddać się. Dziękuję również za każde dobre słowo, wiadomość i okazane wsparcie, to one dodają mi odwagi i motywacji do dalszej walki.
Marzenie:
Mam na imię Gosia, jestem mamą czwórki dzieci.
W 2020 roku, w wieku 46 lat, zachorowałam na raka jajnika. Z powodu silnego bólu brzucha trafiłam do szpitala. Kilka dni później przeszłam operację. Przeżyłam szok – wszystko działo się tak szybko, że trudno było mi w to uwierzyć.
Chemioterapia była wyczerpująca, ale dałam radę. Później zostałam zakwalifikowana do trzyletniego programu lekowego w Warszawie. Zakończyłam leczenie, jednak dalsza terapia nie jest już refundowana.
Chciałabym skorzystać z innych metod leczenia, które dają szansę na zdrowe życie, ale również nie są refundowane. Koszty leczenia, prywatnych wizyt i suplementacji są ogromne – sięgają kilku tysięcy złotych miesięcznie. Po wielu przemyśleniach postanowiłam poprosić Was o pomoc.
Marzeń miałam wiele. Teraz mam jedno – żyć w zdrowiu, być z rodziną, patrzeć, jak moje dzieci spełniają swoje marzenia i zakładają własne rodziny.
Dziękuję za każde dobre słowo, za modlitwę i za Wasze wsparcie.