Fundacja Onkologiczna Rakiety

Rakietą w raka!

Marzenia, cele i pragnienia. Wszyscy je mamy. Jednak niektórym z nas na drodze do ich realizacji staje choroba. Poznaj marzenia osób takich jak Ty! Pomóż pokonać raka i wrócić do codzienności.

100% przekazanych pieniędzy trafia do potrzebujących!

zdjęcie podopiecznego

Izabela Ubah

Muszę się zwrócić z prośba o pomoc do ludzi dobrej woli, którzy wesprą mnie i moją rodzinę w walce z chorobą oraz bezwzględnością systemu. Za każdą pomoc serdecznie dziękuję!!!

1735,00  z 80000,00 
2.17%

Data publikacji zbiórki

Zrefundowane wydatki

0 zł

Minimalna kwota wynosizł Maximum amount is zł Put a valid number

Wpłać

Moja historia

ZBIÓRKA NA:

leczenie wspomagające

MARZENIE:

Mam na imię Izabela, lat 38, zawsze uśmiechnięta, aktywna i pozytywnie nastawiona do życia, chętna do pomocy, podobno z dobrym i ogromnym serduchem. Moja wielomiesięczna walka rozpoczęła się 9 lutego 2022 roku. Wychodząc z domu na standardową kontrolę ciążową poinformowałam, że wrócę za 2 godziny. Tak się jednak nie stało…

W trakcie badania lekarz prowadzący zaniepokoił się przepływami u dziecka i skierował mnie do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Na izbę przyjęć dotarłam po 21:00 – od tego momentu wszystko zaczęło dziać się bardzo szybko. Czułam się jakbym była częścią filmu, niestety horroru… W trakcie USG lekarz kazał natychmiast przewieźć mnie na blok. Wieziona biegiem na wózku przez pielęgniarkę, dowiedziałam się tylko że zanika tętno płodu.

Standardowo taka operacja trwa 30 minut. Mnie z narkozy wybudzono dopiero po północy. Córka żyła – urodzona w 26 tc + 6 dni – skrajny wcześniak – reanimowana po porodzie z racji na bezdech. To była jedyna dobra informacja tej nocy, że ją udało się uratować, później jak grom spadały na mnie kolejne informacje:

– Ma pani brak krzepliwości krwi,

– Miała Pani bardzo śliny krwotok śródoperacyjny,

– Zostało przetoczone kilka jednostek krwi,

– cudem udało się Panią uratować i żywą zdjąć z tego stołu,

– w wynikach badań krwi stwierdzamy głęboką pancytopenie.

Kolejne dni, kolejne badania, kolejne toczenia krwi, brak poprawy parametrów w końcu informacja o prawdopodobnej diagnozie – podejrzenie aplazji szpiku lub ostrej białaczki szpikowej.

Moja pierwsza myśl: to się nie dzieje naprawdę, to nie dotyczy mnie, pewnie błąd w badaniach, zwłaszcza, że ja czuje się dobrze, a w styczniu badania były przecież książkowe. W dniu 12 lutego w celu dalszej diagnostyki zostałam przewieziona do Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, gdzie badania potwierdziły ostrą białaczkę promielocytową.

Rozpoczęliśmy leczenie, bez którego choroba zabiłaby mnie w 2 lub 3 miesiące. Luty to miesiąc codziennych toczeń, chemii, leków- miesiąc, który na stałe wrył się w moją pamięć. Ja walcząca o życie w jednym szpitalu, moja malutka córeczka w drugim. 23 lutego o 2:00 moja choroba odebrała mi córkę Liliannę, niedotlenienie w trakcie ciąży i cała sytuacja okołoporodowa wywołana pancytopenią, spowodowały, że jej malutki organizm nie dał rady. Lekarze byli bezradni.

Mimo wszystko nie mogłam się załamać, w domu czekała na mnie jeszcze dwójka dzieci: 11 letnia córka Julita i 5 letni syn Kajetan. Czekali na mamę, która 9 lutego wyszła tylko na 2 godziny. Na mamę, którą z racji na koronawirusa nie można było nawet odwiedzić. Dziś jestem w remisji, choroba dała się opanować, pozostały mi konsolidujące cykle chemioterapii, później regularne kontrole i nadzieje, że choroba już nigdy nie wróci.

Dziś walczę nie tylko z chorobą, walczę również z bezwzględnością polskiego systemu ubezpieczeń społecznych, który w tak ciężkiej chwili zostawił mnie sama i odmówił wypłaty świadczeń. Czekam na rozprawę sądową w sadzie pracy. ZUS pozbawił mnie środków do życia, środków za zakup leków, w konsekwencji jeśli sąd nie uchyli decyzji, przyjdzie mi zapłacić ponad 300 tys. za leczenie szpitalne.

Oszczędności niestety już się skończyły, możliwości pożyczania również. Dziś muszę się zwrócić z prośba o pomoc do ludzi dobrej woli, którzy wesprą mnie i moją rodzinę w walce z chorobą oraz bezwzględnością systemu. Za każdą pomoc serdecznie dziękuję!!!

DANE DO PRZELEWU: 

Izabelę można też wesprzeć przelewem na konto:

Numer konta Fundacji: 52 1050 1025 1000 0090 3010 4252

Wpłaty w obcych walutach

USD: PL54 1050 1025 1000 0090 8058 1367

EUR: PL32 1050 1025 1000 0090 8058 1375

GBP: PL76 1050 1025 1000 0090 8058 1359

kod SWIFT: INGBPLPW

Tytuł przelewu: Izabela Ubah

Dane odbiorcy: Fundacja Onkologiczna Rakiety, al. Rzeczypospolitej 2/U-2, Warszawa

1%

KRS: 0000414091

Cel szczegółowy: Izabela Ubah

Dane do przelewu

Możesz też wesprzeć podopieczniego wpłatą na konto

Możesz też wesprzeć fundację wpłatą na konto

Numer konta Fundacji:

52 1050 1025 1000 0090 3010 4252

Wpłaty w obcych walutach


USD: PL54 1050 1025 1000 0090 8058 1367
EUR: PL32 1050 1025 1000 0090 8058 1375
GBP: PL76 1050 1025 1000 0090 8058 1359

kod SWIFT: INGBPLPW
Tytuł przelewu: Izabela Ubah
Dane odbiorcy: Fundacja Onkologiczna Rakiety,
al. Rzeczypospolitej 2/U-2, Warszawa

1%

KRS: 0000414091

Cel Szczegółowy:

Izabela Ubah

Numer konta Fundacji:

52 1050 1025 1000 0090 3010 4252

Wpłaty w obcych walutach


USD: PL54 1050 1025 1000 0090 8058 1367
EUR: PL32 1050 1025 1000 0090 8058 1375
GBP: PL76 1050 1025 1000 0090 8058 1359

kod SWIFT:
INGBPLPW
Tytuł przelewu:
Izabela Ubah
Dane odbiorcy:
Fundacja Onkologiczna Rakiety,
al. Rzeczypospolitej 2/U-2, Warszawa

1%

KRS: 0000414091

Cel Szczegółowy:

Izabela Ubah