Anna Mikołajczuk-Sałata
Mam na imię Anna i jestem mamą trójki wspaniałych dzieci. Niestety, niedawno usłyszałam diagnozę, która wywróciła mój świat do góry nogami – choruję na nowotwór. Choroba odebrała mi siły i możliwość pracy, ale nie odebrała mi woli walki o życie, bym mogła wychować moje dzieci. Każda, nawet najmniejsza wpłata przybliża mnie do wyzdrowienia i daje szansę na normalną przyszłość dla mojej rodziny.
Zbiórka na:
dojazdy do szpitala, diagnostykę molekularną i genetyczną, badania obrazowe i specjalistyczne konsultacje
0,00 zł z 50 000,00 zł
Data publikacji zbiórki
09-06-2026
Pozostało na subkoncie
-
Zrefundowane wydatki
-
Wybierz kwotę darowizny
Moja historia
Marzenie:
Szanowni Państwo,
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc w najtrudniejszym momencie mojego życia. Mam na imię Anna i jestem mamą trójki wspaniałych dzieci. Na co dzień prowadzę gospodarstwo rolne. Niestety, niedawno usłyszałam diagnozę, która wywróciła mój świat do góry nogami – choruję na nowotwór.
Obecnie walczę z czasem i chorobą, jednak moją największą troską jest bezpieczeństwo i byt moich dzieci. Nie mogę zostawić ich samych w domu pod opieką mojego męża, który zmaga się z ciężką chorobą psychiczną i nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować, a tym bardziej zaopiekować się rodziną. Z tego powodu moje dzieci muszą mi towarzyszyć podczas całego procesu leczenia.
Jestem zmuszona podjąć kosztowną terapię oddaloną o 137 km od mojego domu. Przede mną dwutygodniowy pobyt na radioterapii w Białymstoku. Ta sytuacja generuje ogromne koszty, którym ze względu na chorobę i konieczność rezygnacji z pracy fizycznej nie jestem w stanie sprostać. Muszę opłacić nie tylko dojazdy do szpitala oraz codzienne utrzymanie siebie i dzieci w Białymstoku, ale przede wszystkim – nierefundowane leczenie.
Aby skutecznie walczyć z rakiem, potrzebuję środków na:
– Dojazdy i pobyt w szpitalu w Białymstoku razem z trójką moich dzieci.
– Diagnostykę molekularną i genetyczną, która jest niezbędna do wdrożenia odpowiedniego leczenia.
– Badania obrazowe oraz specjalistyczne konsultacje.
Choroba odebrała mi siły i możliwość pracy, ale nie odebrała mi woli walki o życie, bym mogła wychować moje dzieci. Bardzo proszę wszystkich ludzi o wielkim sercu o wsparcie. Każda, nawet najmniejsza wpłata przybliża mnie do wyzdrowienia i daje szansę na normalną przyszłość dla mojej rodziny.
Z góry dziękuję za każdą okazaną pomoc i dobre słowo.