Marta Smereczniak

Jestem w trakcie leczenia nowotworu i potrzebuję wsparcia, by przejść przez ten trudny czas. Mimo operacji, chemioterapii i naświetlań, choroba wciąż postępuje…

Zbiórka na:

Konsultacje lekarskie, leki, dojazdy na leczenie, suplementy

52 667,50 zł z 200 000,00 zł

26.33375%

Data publikacji zbiórki

24-03-2026

Pozostało na subkoncie

43283,72 zł

Zrefundowane wydatki

9383,78 zł

Wybierz kwotę darowizny

Udostępnij zbiórkę

Moja historia

Aktualizacje:

Aktualizacja z dnia 22.05.2026

Na początku chciałam bardzo podziękować wszystkim za wsparcie 💚
Zgromadzone środki umożliwiły mi kontynuowanie procesu powrotu do zdrowia. Jestem Wam ogromnie 
wdzięczna.
Każda wpłata dokonana przez Was dała mi dużego kopa pozytywnej energii!
 
Dzięki zebranym środkom opłaciłam już 10 dawek leku, liczne konsultacje oraz zakupiłam suplementy. Dzięki tym działaniom poprawiły się wyniki krwi 💪
Nadal jest potrzebne dalsze leczenie, dlatego na ten moment zwiększam zbiórkę na zakup kolejnych dawek leku.
 
Kolejna seria badań obrazowych w maju dała niejednoznaczny wynik. Początkowo stwierdzono progresję choroby, lecz po licznych konsultacjach zdecydowano iż wynik nie spełnia części wykładników progresji. Kontrola za dwa miesiące. Trzymajcie kciuki! Obecnie kontynuuje leczenie prywatne, mam nadzieję i głęboko w to wierzę, że terapia będzie skuteczna.
 
Dziękuję, że jesteście ze mną i bardzo proszę o dalsze wsparcie ❤️


Marzenie:

Złośliwy nowotwór piersi zmienił całe moje życie.
 
Mierzę się z chorobą od 2016 roku – wtedy właśnie zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy piersi IV stopnia z przerzutami do węzłów chłonnych.
Przeszłam całe dostępne leczenie – chemioterapię, operację oraz leczenie uzupełniające. Przez następne lata żyłam pełnią życia, ciesząc się dobrym zdrowiem. 
 
Cztery lata później choroba wróciła ze zdwojoną siłą. 
 
W 2021 roku zdiagnozowano u mnie ponownie nowotwór złośliwy piersi z odległymi przerzutami do węzłów szyjnych, płuca oraz kości kręgosłupa. Choroba nie ustępuje mimo wielokrotnym naświetlaniom oraz chemioterapii. Nowotwór rozprzestrzenia się dalej.  Rok temu wykryto kolejne przerzuty, które pomimo naświetleń dwa miesiące temu zaczęły się powiększać.
 
Lekarze nie dają mi nadziei na wyleczenie, lecz ja wciąż wierzę, że kiedyś się uda. Wierzę, że będę mogła cieszyć się spokojnym życiem z rodziną i realizować swoje marzenia. Czas od diagnozy to nieustanna czujność, badania, wizyty lekarskie, zmieniające się terapie, skutki uboczne oraz ściganie się z czasem. Chcę leczyć się dalej, aby przedłużyć życie i jak najdłużej zachować jego jakość.
 
Często słyszę „wyglądasz na zdrową”.
Prawda jest jednak taka, że choroba onkologiczna nie zawsze zostawia ślady widoczne gołym okiem. Najtrudniejsze dzieje się w środku – w ciele i w sercu. Leczenie to nie tylko szpital, chemia, badania i dojazdy. To codzienne osłabienie, ból, ciągły strach o jutro. Są dni kiedy uśmiech maskuje to, jak bardzo brakuje mi sił. Każdego dnia staram się odzyskać zdrowie i normalność. 
 
W obliczu takiej próby człowiek zaczyna dostrzegać jak cenne jest życie. Chce cieszyć się każdą chwilą.
Jestem wdzięczna za to, że mam przy sobie rodzinę i przyjaciół, którzy codziennie mnie wspierają i dodają mi siły do przezwyciężenia trudności.
 
Proszę o pomoc i z całego serca dziękuję za każde okazane wsparcie ❤️ 

Dane do przelewu

Skorzystaj z programu do rozliczenia podatku