Mam wiele planów i marzeń, ale przede wszystkim jestem potrzebna pewnej małej dziewczynce…
Mam na imię Dorota. 1,5 roku temu usłyszałam diagnozę: hormonalny rak piersi. Przeszłam już kilka form leczenia, ale przede mną jeszcze lata, zanim będę mogła powiedzieć „jestem zdrowa”. Marzę o tym, by zamiast przesiadywać w gabinecie lekarskim, móc zaszyć się w domku na wsi i zajmować się ogródkiem.









