Sylwia Czechowska
Od wczesnego dzieciństwa mierzę się z chorobą nowotworową i jej konsekwencjami. Po wielu operacjach i chemioterapii nadal pozostaję pod stałą kontrolą onkologiczną oraz zmagam się ze skutkami leczenia. Mam ograniczone środki na dalszą diagnostykę, rehabilitację i specjalistyczną opiekę, dlatego proszę Was o wsparcie w tej trudnej i wyczerpującej drodze do zdrowia.
Collection for:
badania kontrolne, diagnostyka, specjalistyczne konsultacje lekarskie, rehabilitacja, terapie wspomagające, dojazdy do placówek medycznych
16,992.60 PLN from PLN 97,000.00
Date of publication of the collection
28-07-2026
It remained on the subaccount
16992,60 zł
Reimbursed expenses
-
Select your donation amount
My history
Dream:
Ladies and Gentlemen,
Mam na imię Sylwia. Choroba nowotworowa i konsekwencje jej leczenia towarzyszą mi, z różnym nasileniem, od wczesnego dzieciństwa. Dziś mam 54 lata. Pierwszą diagnozę usłyszałam, gdy miałam zaledwie 4 lata – był to guz Wilmsa prawej nerki.
Moi rodzice usłyszeli wówczas, że mają się ze mną „pożegnać”. Miało mnie nie być, ale ktoś miał dla mnie inny plan. Przetrwałam leczenie i zostałam wyleczona z nowotworu. Choć byłam wtedy małym dzieckiem, wiele pamiętam – niestety czas nie zatarł wszystkich wspomnień.
Ratowanie mojego życia wymagało usunięcia nerki, chemioterapii i radioterapii. Jednym z następstw leczenia była utrata możliwości zajścia w ciążę. Dzięki adopcji zostałam jednak mamą. Mam dziś 16-letniego syna, Wojtka, który jest w spektrum autyzmu. Wspólnie przeszliśmy długą drogę, aby mógł funkcjonować tak dobrze jak dziś. Obecnie chodzi do szkoły specjalnej i cieszy się kontaktem z rówieśnikami.
Niestety w 2021 roku przypadkowo dowiedziałam się, że mam tętniaka mózgu (RMCA), który wymagał zabezpieczenia. Na operację długo czekałam. Ostatecznie w czerwcu 2022 roku przeprowadzono klipsowanie tętniaka, co wiązało się z otwarciem czaszki. Operację tę trzeba było wykonać przed kolejnym zabiegiem, ponieważ w jamie brzusznej wykryto u mnie guz.
W sierpniu 2022 roku przeszłam w warszawskim Szpitalu Bielańskim operację usunięcia guza. Po zabiegu okazało się, że był to nowotwór złośliwy – mięsak leiomyosarcoma.
Cieszyłam się, że to już za mną i że wracam do zdrowia. Niestety na przełomie października i listopada 2022 roku doszło do niedrożności jelita i konieczna była kolejna operacja. Następnie przeszłam chemioterapię, która wiązała się z licznymi skutkami ubocznymi.
We wrześniu 2024 roku przeszłam kolejną bardzo poważną operację, której celem było usunięcie wszystkich ognisk nowotworowych. Zabieg się powiódł. Od tego czasu pozostaję pod stałą kontrolą onkologiczną, a aktualne badania PET wskazują na regresję choroby.
W Polsce wykorzystano już wszystkie dostępne w moim przypadku możliwości chemioterapii. W razie nawrotu choroby pozostanie jedynie chemioterapia paliatywna.
Choć od intensywnego leczenia minęło już trochę czasu, każdego dnia zmagam się z jego skutkami ubocznymi. Potrzebuję dalszych badań kontrolnych, rehabilitacji oraz konsultacji urologicznej i kardiologicznej. Każde kolejne badanie wiąże się dla mnie z ogromnym stresem. Równolegle korzystam z terapii wspomagających, które mają pomóc mi łagodzić następstwa dotychczasowego leczenia i poprawiać jakość życia.
Obecnie mam przyznaną rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy do czerwca 2029 roku. Ogromnym obciążeniem są dla mnie nie tylko dolegliwości fizyczne, lecz także trudna do leczenia depresja. Czasami trudno mi odnaleźć radość i sens, ale każdego dnia staram się iść dalej. Mam dla kogo – dla mojego syna. Jest ciężko, ale nadzieja wciąż jest.
Niestety mam ograniczone środki na leczenie i obawiam się, że bez pomocy finansowej w pewnym momencie nie będę mogła go kontynuować.
Dotychczas na mojej zbiórce udało się zebrać około 17 000 zł, za co z całego serca dziękuję. Natomiast aby pokryć koszty dalszych badań, specjalistycznych konsultacji, rehabilitacji i terapii wspomagających, potrzebuję zebrać jeszcze 80 000 zł. Dlatego proszę Was o wsparcie w tej trudnej i wyczerpującej walce.
Każda wpłata i każde udostępnienie mają dla mnie ogromne znaczenie.