Dorota Kowalska

Mam na imię Dorota, mam 42 lata. Od 2025 r zmagam się z bardzo agresywną zmianą raka jelita grubego, który po 10 miesiącach dał przeżuty do płuc, wątroby, otrzewnej i przydatków. Obecnie jest planowana druga chemioterapia. Przechodzę również bardzo kosztowne leczenie wspomagające. Moim marzeniem jest powrót do zdrowia, bym mogła dalej realizować swoje plany życiowe i cieszyć się każdym dniem.

Collection for:

leczenie, dojazdy do klinik, konsultacje specjalistyczne, badania,

PLN 0.00 from PLN 100,000.00

0%

Date of publication of the collection

28-08-2026

It remained on the subaccount

-

Reimbursed expenses

-

Select your donation amount

Share the fundraiser

My history

Dream:

Moja historia rozpoczęła się pod koniec 2023 roku, kiedy podczas kolonoskopii w Polsce wykryto niepokojącą zmianę w jelicie grubym.

28 grudnia 2023 roku miałam wykonaną kolonoskopię w Polsce, w Szczecinku.
11 stycznia 2024 roku otrzymałam wynik badania histopatologicznego.Moja dalsza diagnostyka była już prowadzona również w Holandii.
3 marca 2025 roku miałam wykonaną kolonoskopię w Hadze.
9 kwietnia 2025 roku w szpitalu LUMC w Leiden podjęto próbę usunięcia zmiany metodą endoskopową oraz pobrano materiał do badania.
Początkowy wynik biopsji był negatywny, dlatego potrzebna była dalsza diagnostyka i konsultacja chirurgiczna.

18 kwietnia 2025 roku odbyłam rozmowę z chirurgiem. Ostatecznie zdecydowano o konieczności operacji.
5 czerwca 2025 roku przeszłam operację jelita grubego. Usunięto około 10 cm esicy oraz 34 węzły chłonne.

Unfortunately 20 czerwca 2025 roku otrzymałam wynik badania histopatologicznego, który potwierdził złośliwego raka jelita grubego z przerzutami do węzłów chłonnych – III stadium choroby.

Po operacji rozpoczęłam chemioterapię CAPOX. Otrzymałam łącznie 4 wlewy, a chemioterapię zakończyłam 15 września 2025 roku. Miesiąc po zakończeniu leczenia wykonano kontrolne badanie TK. Kolejne badanie TK wykonano dopiero około 10 miesięcy później. W tym czasie zaczęłam mieć coraz poważniejsze problemy z jamą brzuszną. Po lewej stronie brzucha pojawiła się duża, wyczuwalna gula, która powodowała silny dyskomfort i dolegliwości. Zaczął również gromadzić się płyn w jamie brzusznej. Wielokrotnie zgłaszałam swoje problemy lekarzom i prosiłam o wykonanie badania USG, jednak słyszałam, że wkrótce będę miała zaplanowane badanie TK i powinnam na nie poczekać.  

Kiedy w końcu wykonano badanie TK, jego wynik okazał się dla mnie ogromnym ciosem. Wykazano przerzuty do płuc – trzy zmiany o wielkości około 11 mm. W wątrobie stwierdzono zmianę o wielkości około 4 cm. Choroba zajęła również otrzewną, a w jej obrębie, na wysokości pępka, znajdował się guz o wielkości około 11 cm. Zajęte zostały również przydatki. W jamie brzusznej zaczął gromadzić się płyn. Moja sytuacja stała się bardzo poważna. Po konsultacji onkologicznej usłyszałam, że rokowania są bardzo złe i praktycznie nie dawano mi szans na dalsze leczenie, które mogłoby doprowadzić do wyleczenia.

Nie potrafiłam jednak się poddać.  Zaczęłam szukać pomocy u innych specjalistów i możliwości dalszego leczenia. Jedną z osób, pod której opieką obecnie pozostaję, jest pani doktor Kilarski, prowadząca klinikę w Niemczech. Zdecydowałam się na prywatne leczenie i regularne konsultacje, ponieważ chcę wykorzystać każdą możliwość, która może dać mi szansę na dalszą walkę z chorobą. Obecnie jeżdżę do Niemiec dwa razy w tygodniu. Klinika znajduje się około 250 km od mojego miejsca zamieszkania w jedną stronę, czyli każdy wyjazd oznacza około 500 km drogi w obie strony. Przy dwóch wyjazdach tygodniowo pokonujemy około 1000 km tygodniowo. Koszt jednej wizyty u pani doktor Kilarski, w zależności od rodzaju podawanego leczenia i wlewów, wynosi około 500–800 euro. Ponieważ takich wizyt mam dwie w tygodniu, daje to około 1000–1600 euro tygodniowo za samo leczenie w klinice, nie licząc kosztów paliwa i dojazdów. Są to dla mnie ogromne i regularne wydatki. Dodatkowo ponoszę koszty badań, leków, konsultacji specjalistycznych oraz innych potrzeb związanych z leczeniem i funkcjonowaniem podczas choroby.

Planowane leczenie

Obecnie przygotowuję się również do rozpoczęcia kolejnego leczenia onkologicznego. Planowana jest kolejna chemioterapia, która według lekarza będzie bardzo obciążająca dla mojego organizmu. Chcę jednocześnie kontynuować leczenie pod opieką pani doktor Kilarski i łączyć zalecone przez nią metody z leczeniem onkologicznym. Moim celem jest wykorzystanie wszystkich dostępnych możliwości, które mogą pomóc mi zatrzymać rozwój choroby i dać mi więcej czasu.

 Dlaczego proszę o pomoc?

 Koszty leczenia są dla mnie ogromnym obciążeniem. Prywatne leczenie w Niemczech, regularne dojazdy, badania, leki i konsultacje generują wydatki, których sama nie jestem w stanie ponosić przez dłuższy czas. Dlatego zdecydowałam się poprosić o pomoc Fundację. Zebrane środki chciałabym przeznaczyć na dodatkowe koszty związane z leczeniem, przede wszystkim prywatne konsultacje i leczenie, dojazdy do kliniki w Niemczech, badania, leki oraz inne niezbędne wydatki, które pojawiają się w trakcie mojej  choroby.

Moja motywacja i moje marzenie 

Mimo wszystkiego, co usłyszałam od lekarzy, nie zamierzam rezygnować.

Moim największym marzeniem jest wyzdrowieć, wrócić do Polski i dalej cieszyć się życiem. Chcę być z moimi bliskimi. Chcę jeszcze realizować swoje plany, śmiać się, podróżować, przeżywać zwyczajne dni i cieszyć się tym, co wcześniej wydawało się oczywiste.

Wiem, że przede mną bardzo trudna droga. Wiem również, że leczenie będzie wymagające i kosztowne. Ale dopóki istnieją możliwość, chcę z nich korzystać.

 

Bank transfer details

Use the tax settlement program