Monika Konopko
The disease taught me to live consciously. I am grateful for each new day. - Monika Konopko
Collection for:
supportive treatment (immune therapy), supplementation
165,305.00 PLN from PLN 150,000.00
Date of publication of the collection
28-10-2021
It remained on the subaccount
9532.55 PLN
Reimbursed expenses
155,772.45 PLN
Select your donation amount
My history
Updates:
Updated on 26/01/2023
Leczenie konwencjonalne zakończyłam w grudniu 2021 roku, jednak przez cały ostatni rok wspieram się metodami onkologii intergacyjnej – głównie salinomycyną, która działa na macierzyste komórki nowotworowe odpowiedzialne za przerzuty, nawroty oraz progres choroby nowotworowej. Jest to niezwykle istotne w przypadku mojego typu nowotworu, który okazał się wyjątkowo oporny na leczenie konwencjonalne. Regularnie wykonuję też nierefundowane badania pozwalające określić ilość komórek nowotworowych krążących we krwi – dzięki temu mogę odpowiednio zadziałać prewencyjnie, aby utrzymać nowotwór w ryzach. Wszystko to jest możliwe dzięki ludziom, którzy wsparli mnie w ubiegłym roku.
Thank you from the bottom of my heart for this help!
Dream:
My name is Monika, I will be 34 soon. I have always been an optimistic person with a positive attitude to life. I drew good energy from meetings with my loved ones and from my favorite activities. I lived a busy life and my days were filled to the brim with tasks. These qualities helped me greatly when I was diagnosed in early 2020 breast cancer. I approached the disease as a challenge - I treated it as a task to be completed. It was also a lesson that made me look at my life, reevaluate certain issues and make changes. Throughout the entire treatment period, I believed that this was just a phase in my life. Although there were worse moments, thanks to the enormous support from family, friends and sometimes even complete strangers, I was able to quickly return to the path of optimism.
Zawsze bardzo dbałam o profilaktykę i regularnie wykonywałam różnego rodzaju badania. W lipcu 2019 roku podczas kontrolnego USG piersi wykryto u mnie torbiel. Jedynym zaleceniem lekarza była kontrola za rok. Torbiel jednak sukcesywnie się powiększała, dlatego nie czekając kolejnego roku, postanowiłam powtórzyć badanie i skonsultować wynik z innym lekarzem. Mimo że ani USG, ani biopsja cienkoigłowa nie wskazywały na zmiany nowotworowe, lekarz zalecił wycięcie torbieli. Prawdopodobnie decyzja o jej wycięciu okazała się dla mnie zbawienna, ponieważ badanie histopatologiczne wykazało, że w torbieli rozwijał się rak potrójnie ujemny, który charakteryzuje się bardzo agresywnym przebiegiem. Ponadto, badanie genetyczne wykazało, że jestem obciążona mutacją BRCA1. Początkowo zbagatelizowałam siłę przeciwnika i po kilku miesiącach od operacji pojawiła się wznowa w tej samej piersi. Niezbędne okazało się podjęcie zdecydowanych kroków. Pierwszym z nich była mastektomia, kolejnymi dwa rodzaje chemioterapii – łącznie 8 cykli. Przez cały ten okres wspierałam organizm środkami uzupełniającymi – różnego rodzaju suplementami, witaminami – co pomagało w odbudowie odporności oraz łagodziło skutki uboczne chemioterapii. Przede mną ostatni krok: radioterapia.
Intensive treatment allowed the cancer to be stopped, but at the moment it is extremely important to strengthen the body through non-reimbursed immune therapy, which involves high costs. For the last two years I have been trying to cover the costs from my own funds, but they are starting to exceed my capabilities. I will be extremely grateful for any help that will allow me to regain my full strength.
Talking publicly about my problems is something that I find extremely difficult. However, I hope that by telling our stories we will contribute to increasing social awareness of cancer and encourage people to take preventive measures.